logo

Rozmowa z prof. dr hab. Alicją Ratuszną

1

Czym dla Pani Profesor jest Śląskie Międzyuczelniane Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych?

Śląskie Międzyuczelniane Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych – jest dla mnie miejscem, w którym możemy prowadzić badania naukowe na poziomie światowym. W którym studenci biofizyki, nanofizyki, fizyki medycznej mają niepowtarzalną szansę na pracę w najnowocześniejszych pracowniach dydaktycznych. W naszym regionie nie ma drugiego takiego miejsca. Wcześniej nie przypuszczałam, że doczekam takich czasów. Dla studiującej tu młodzieży to otoczenie, to wyposażenie sal i pracowni wydaje się oczywistym. Dla mojego pokolenia, to spełnienie marzeń. Pamiętam, kiedy przez lata jeździliśmy do zagranicznych ośrodków naukowych, aby na ich unikalnej aparaturze prowadzić badania, odkrywać piękny świat fizyki i chemii. Byliśmy tam jak ubodzy krewni, którzy przyjechali z „trzeciego świata”. Dziś sytuacja odmieniła się. To do nas, do chorzowskiego Centrum przyjeżdżają studenci i doktoranci na staże, na studia. Na dniach spodziewamy się przyjazdu dużej grupy studentów z Francji, którzy tu będą mieli możliwość pracy w najnowocześniejszych laboratoriach, których nie ma w ich macierzystych uczelniach

Czy mogłaby Pani Profesor, w kilku słowach, opowiedzieć, w jaki sposób doszło do realizacji tak olbrzymiego przedsięwzięcia jak budowa Kampusu UŚ w Chorzowie - od etapu idei do realizacji?

Wtedy, kiedy zrodziła się myśl o budowie nowego obiektu Instytutu Fizyki, nie wiedzieliśmy skąd znajdziemy na to środki. To były lata 2001-2002, kiedy w centrum Katowic, w sąsiedztwie budynku Instytutu Fizyki rozpoczęto budowę wieżowca, w którym obecnie mieszczą się hotele, biura. To znany Altus. Budowa ta zakłócała pracę aparatury badawczej, zlokalizowanej w instytucie. Część fizyków „doświadczalników” zaczęła zdawać sobie sprawę, że nie można myśleć o zakupach precyzyjnej aparatury, bo w centrum miasta nie będzie można na niej pracować. A posiadaliśmy już wtedy wielofunkcyjny spektrometr fotoelektronów, mikroskop sił atomowych, magnetometr SQUID, przyrządów wymagających specjalnych warunków do ich użytkowania. Uniwersytet Śląski kilka lat wcześniej „wszedł” w posiadanie kilku budynków po jednostce wojskowej i pięknego, bardzo zaniedbanego parku. Ta „posiadłość” ma bardzo dobra lokalizację, leży blisko trasy średnicowej, i pierwotnie tu miano budować Wydział Biologii, w miejscu, wydawałoby się idealnym dla botaników i zoologów. Ale ta lokalizacja ma jedną wadę – jest w Chorzowie, a nie w Katowicach. Dlatego biolodzy nie wyrazili zgody, aby w tym miejscu budować swój wydział i zagospodarować te tereny. Wtedy w rozmowie z ówczesnym rektorem rzuciłam myśl, że byłoby to idealne miejsce dla nowoczesnego Instytutu Fizyki, miejscu pozbawionym zakłóceń mechanicznych, elektromagnetycznych, otoczonym wspaniałym drzewostanem. Tu moglibyśmy zainstalować naszą czułą aparaturę naukową. To była taka idea tylko, bo wszyscy wiedzieliśmy, że nie mamy pieniędzy na wielomilionową inwestycję.

W 2005 roku Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Spełniły się marzenia moich rodaków, że w ten sposób kończy się „porządek pojałtański”, staliśmy się częścią zjednoczonej Europy. W ślad za tym akcesem, staliśmy się beneficjentem strumienia środków jakie popłynęły z Brukseli na wprowadzenie zmian, różnych, w tym i takich jak zamiana terenów powojskowych na, np. obiekty edukacyjne. Powstała niepowtarzalna szansa, aby zaaplikować o środki unijne na budowę Instytutu Fizyki. Profesor Jerzy Zioło, ówczesny prorektor ds. finansowych, stanął na czele zespołu przygotowującego wniosek aplikacyjny. W pracach uczestniczyli koledzy fizycy i naukowcy z Instytutu Nauki o Materiałach. Prace zespołu zostały wsparte przez kanclerza UŚ, dra Jana Jelonka oraz powstający zespół ds. funduszy unijnych z Magdaleną Hampel na czele. Przygotowanie wniosku trwało kilka miesięcy, ale w terminie złożono go w Ministerstwie. Po wielu różnych, raczej politycznych zawirowaniach i zmianach decyzji, ostatecznie otrzymaliśmy środki na budowę Centrum, którego skomplikowana nazwa została wtedy wynegocjowana, bo miało to być centrum, w którym śląskie uczelnie prowadziłyby dydaktykę i badania naukowe, interdyscyplinarne. Ostatecznie, po wybudowaniu Centrum, partnerskie uczelnie wycofały się ze współfinansowania kosztów utrzymania obiektu, nie widziały potrzeby kształcenia tu swoich studentów. Jedno, co pozostało, to prowadzenie wspólnych, interdyscyplinarnych badań naukowych, gdyż tu stworzono niepowtarzalne, super wyposażone pracownie naukowe i dydaktyczne. Jak mówią przyjeżdżający tu naukowcy z Polski i z zagranicy: nie spodziewali się znaleźć tyle dobrej aparatury w jednym miejscu, na której można prowadzić badania na światowym poziome.

I tak, w 2012 roku rozpoczęliśmy, po uroczystej inauguracji roku akademickiego, zajęcia dydaktyczne w Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych. Pierwsi studenci z większą lub mniejszą chęcią przenieśli się z centrum Katowic, tu do chorzowskiego Centrum. Teraz po trzech prawie latach, kiedy mamy studentów związanych już tylko z Centrum, jako swoim miejscem studiowania, nie słyszymy narzekań na dojazdy. A doktoranci są wręcz przeszczęśliwi, że mogą pracować naukowo w tak idealnych warunkach. Tu w Chorzowie powstał prawdziwy kampus akademicki, z super infrastrukturą naukową i dydaktyczną. Ale to co najlepsze jest jeszcze przed nami.

Jak wyobraża sobie Pani Profesor dalszy rozwój i przyszłość ŚMCEBI?

Przyszłość ŚMCEBI – to już zostawiam moim młodszym kolegom, studentom i doktorantom. To oni wyznaczą kierunek rozwoju tak samego obiektu jak i badań tu prowadzonych. Moje pokolenie zostawia im solidną bazę wyjściową. Za chwilę zostanie oddane do użytku studentów Centrum Nauk Stosowanych, gdzie zamierzamy kształcić informatyków, fizyków, che-mików, o innowacyjnych specjalnościach. Mam nadzieję, że młodzież, która przyjdzie tam studiować znajdzie dla siebie idealne warunki kształcenia, że nie rozczaruje się, że zakocha się w matematyce, fizyce, chemii. Bo cóż może być piękniejszego jak poznawanie świata, który nas otacza, poznawanie jego praw i tajemnic.

footer